poniedziałek, 31 grudnia 2012

Podsumowanie roku 2012 :)

10 komentarzy:
Jako że rok 2012 się kończy, a zaczyna 2013, trzeba zrobić podsumowanie :) Dzięki temu, że w lipcu tamtego roku założyłam bloga, zaczęłam czytać coraz więcej książek, choć przedtem też było ich dużo. Jednak tak naprawdę od tego roku poświęciłam blogowaniu jeszcze więcej czasu. W kwietniu przeniosłam się na blogspot z czego jestem strasznie zadowolona ;) Tu jest o wiele wygodniej.
Może na początek przeczytane książki. Jest ich równo 65, ale jeszcze dzisiaj prawdopodobnie skończę "Szeptem", więc będzie 66. Jestem zadowolona z wyniku, myślałam, że nie przekroczę nawet granicy 52 książek.
A oto pełna lista:

  1. "Mroczny sekret" Libba Bray (356 stron)
  2. "Kamizelka" Bolesław Prus (12 stron)
  3. "Zbuntowane anioły" Libba Bray (480 stron)
  4. "Studnia wieczności" Libba Bray (756 stron)
  5. "Mały książę" Antoine de Saint-Exupery (59 stron)
  6. "Nevermore. Kruk" Kelly Creagh (449 stron)
  7. "Wieczna Noc" Claudia Gray (294 strony)
  8. "Wojny Świata Wynurzonego. Tom I: Sekta Zabójców" Licia Troisi (462 strony)
  9. "Romeo i Julia" William Shakespeare (123 strony)
  10. "Romeo i Julia" William Shakespeare (167 stron)
  11. "Ostatnie poświęcenie. Akademia wampirów" Richelle Mead (543 strony)
  12. "Wrota czasu. Ulysses Moore" Pierdomenico Baccalario (221 stron)
  13. "Pamiętnik księżniczki 7 i 1/2. Urodziny księżniczki" Meg Cabot (101 stron)
  14. "13 zaklęć" Michelle Harrison (447 stron)
  15. "Sen" Lisa McMann (174 strony)
  16. "Kłamczuchy. Pretty Little Liars" Sara Shepard (278 stron)
  17. "Upiorna szkoła. Monster High" Lisi Harrison (276 stron)
  18. "Zapomniane" Cat Patrick (308 stron)
  19. "Zemsta" Aleksander Fredro (122 strony)
  20. "Księżyc w nowiu" Stephenie Meyer (477 stron)
  21. "Ognisty Pierścień. Century I" Pierdomenico Baccalario (339 stron)
  22. "Pan Samochodzik i Wyspa Złoczyńców" Zbigniew Nienacki (199 stron) 
  23. "Antykwariat ze starymi mapami. Ulysses Moore" Pierdomenico Baccalario (257 stron)
  24. "Dom Luster. Ulysses Moore" Pierdomenico Baccalario (244 strony)
  25. "Dziewczyny z Hex Hall" Rachel Hawkins (300 stron)
  26. "Księga Wszystkich Dusz. Tom 1: Czarownica" Deborah Harkness (442 strony)
  27. "Z tęsknoty za Judy" Anne Cassidy (190 stron)
  28. "I nie było już nikogo" Agata Christie (213 stron)
  29. "Pamiętnik księżniczki 8. Księżniczka w rozpaczy" Meg Cabot (190 stron)
  30. "Szósta klepka" Małgorzata Musierowicz (193 strony)
  31. "Gdzie jest Jennifer?" Anne Cassidy (266 stron)
  32. "Nieśmiertelny" Gillian Shields (303 strony)
  33. "Pocałunki z piekła" Kristin Cast, Alyson Noel, Richelle Mead, Kelley Armstrong, Francesca Lia Block (262 strony) 
  34. "Światła września" Carlos Ruiz Zafón (255 stron)
  35. "Skrzydła Laurel" Aprilynne Pike (257 stron)
  36. "Bez skazy. Pretty Little Liars" Sara Shepard (312 stron)
  37. "Przekleństwo Odi. Wojna czarownic" Maite Carranza (453 strony)
  38. "Okup drapieżców" Emily Diamand (450 stron)
  39. "Pamiętniki wampirów. Księga 1: Przebudzenie, Walka, Szał" L.J. Smith (511 stron)
  40. "Dziewczyny z Hex Hall. Diable szkło" Rachel Hawkins (320 stron)
  41. "Doskonałe. Pretty Little Liars" Sara Shepard (288 stron)
  42. "Syrena" Tricia Rayburn (359 stron)
  43. "Tajemny Krąg. Księga 1: Inicjacja, Zakładniczka" L.J. Smith (351 stron)
  44. "Tajemny Krąg. Księga 2: Czas buntu, Moc" L.J. Smith (356 stron)
  45. "Nawiedzone miasteczko Shadow Hills" Anastasia Hopcus (349 stron)
  46. "Nieposkromiona" P.C. Cast + Kristin Cast (360 stron)
  47. "Rosemary znaczy pamięć" Agatha Christie (251 stron)
  48. "Kawalerowie Angeliny" Brian O'Reilly (372 strony) 
  49. "Deklaracja" Gemma Malley (311 stron) 
  50. "Sukienka z mgieł" Joanna M. Chmielewska (231 stron)
  51. "Zdrada" Danielle Steel (255 stron) 
  52. "Mroczny anioł" Eden Maguire (384 strony)
  53. "Mitologia" Jan Parandowski (fragmenty) 
  54. "Wywiad z wampirem" Anne Rice (400 stron) 
  55. "Oskar i pani Róża" Eric-Emmanuel Schmitt (88 stron)
  56. "Miasto popiołów" Cassandra Clare (445 stron)
  57. "Ja, diablica" Katarzyna Berenika Miszczuk (416 stron)
  58. "Kamienie na szaniec" Aleksander Kamiński (208 stron)
  59. "Drewniak" Dorota Combrzyńska-Nogala (262 strony)
  60. "Nawiedzony dom" Joanna Chmielewska (286 stron)
  61. "Niebo usłane grzechami" Karina Wojciechowska (171 stron)
  62. "Siostrzyca" John Harding (286 stron)
  63. "Dla ciebie wszystko" Nicholas Sparks (399 stron)
  64. "Córka medium" Alyxandra Harvey (320 stron)
  65. "Burza" Julie Cross (416 stron)
  66. "Szeptem" Becca Fitzpatrick (328 stron)
Liczba przeczytanych stron: 19962, co daje około 55 stron dziennie :)
Liczba opublikowanych recenzji: 43 - bardzo słaby wynik, nie wychodzi nawet jedna na tydzień. No cóż, postaram się to zmienić w przyszłym roku ;) [14 recenzji zostało opublikowanych na blogu jeszcze na onecie]

W tym roku udało mi się zacząć czytać kilka nowych serii, ale o wiele mniej skończyć. Najważniejszą z nich była Akademia wampirów, którą wprost uwielbiam! Tę serię skończyłam chyba w kwietniu. Ale też we wrześniu kupiłam Kroniki krwi, które są kontynuacją cyklu. Lekturę tej książki zaczynam już niedługo ^,^


Najlepsze książki przeczytane w tym roku: 
Mroczny sekret, Zbuntowane anioły, Studnia wieczności, Ostatnie poświęcenie, Kłamczuchy, Bez skazy, Doskonałe, Syrena, Miasto popiołów, Ja, diablica. Zaskoczyły mnie one bardzo pozytywnie i zawsze będę je miło wspominać.
Najgorsze książki przeczytane w tym roku (tzw. gnioty):
Wieczna Noc, Upiorna szkoła, Nieśmiertelny, Pocałunki z piekła. Reszta, nawet te które oceniłam gorzej, nie były tak okropne jak te.
Przerażający dla mnie jest fakt, że w tym roku nie przeczytałam ani jednej części Wampirów z Morganville.Wydawało mi się, że przeczytałam czwartą księgę, ale nie jestem pewna, czy było to w tym roku :D

Plany i postanowienia na 2013 rok:
  1. Przeczytać więcej niż 66 książek.
  2. Dokupić nowe części do czytanych przeze mnie serii i je przeczytać oraz w miarę możliwości skończyć te cykle.
  3. Zrealizować marzenia książkowe.
  4. Uzupełnić listę książek, które kiedyś w końcu muszę przeczytać.
  5. Częściej pisać recenzje i wstawiać coś na bloga co najmniej raz w tygodniu, aby go nie zaniedbać.
  6. PRZECZYTAĆ W KOŃCU KSIĄŻKI ZE SWOICH PÓŁEK!!!!
No i to chyba wszystko. Niedługo wstawię stosik, chcę tylko zrobić jeszcze małe zakupy książkowe ;) Jutro, albo w najbliższym czasie wstawię zapowiedzi na styczeń, a później recenzja, prawdopodobnie Siostrzycy :) Mam nadzieję, że was nie zanudziłam.
A na koniec piosenka, która chodzi za mną od kilku dni. Nie każdemu może się spodobać ;)
Szczęśliwego nowego roku <3

czwartek, 27 grudnia 2012

"Nawiedzony dom" Joanna Chmielewska

12 komentarzy:

Autor: Joanna Chmielewska
Tytuł: Nawiedzony dom
Wydawnictwo: Kobra
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2007
Liczba stron: 288
Cena: 28 zł

Janeczka i Pawełek mają się przeprowadzić wraz z rodziną do nowego domu, który dostali w spadku po krewnym mieszkającym w Argentynie. Niestety, mieszkają w nim jeszcze inni ludzie, którym muszą znaleźć inne mieszkania. Wszyscy wyrazili zgodę, oprócz jednej rodziny, której głową jest pewna starsza pani nazywana przez dzieci „zmorą”. Zachowuje się ona bardzo dziwnie, cały czas siedzi przy oknie i wypatruje listonosza, a kiedy ten przyjdzie, szybko biegnie po paczkę. Janeczka i Pawełek zamierzają odkryć jej sekret, ale nie tylko ten. W domu jest także strych, którego nie da się otworzyć. Niektórzy sądzą, że są tam ukryte skarby, a zmorze może przecież o to chodzić. Dzieci mają bardzo trudne zadanie, gdyż żaden z dorosłych nie zajmuje się „poważnymi” sprawami i nie uważa, że dzieje się coś dziwnego. Na szczęście jest jeszcze bardzo mądry pies, którego przygarnęli.
Joanna Chmielewska to autorka powieści dla dzieci i młodzieży, kryminalnych, obyczajowych oraz sensacyjnych. Spod jej pióra wyszły m.in. „Klin” (jej debiut), „Wszyscy jesteśmy podejrzani”, „Krokodyl z Kraju Karoliny” czy „Całe zdanie nieboszczyka”. Kilka książek doczekało się adaptacji filmowej.
Od dawna chciałam przeczytać jakąś powieść Chmielewskiej. Zawsze kiedy byłam w bibliotece patrzyłam na półkę z jej utworami, ale zawsze wybierałam coś innego. W końcu, za którymś razem postanowiłam spróbować i wzięłam na chybił-trafił jedną lekturę. Trafiłam idealnie, bo jak się w domu okazało, była to książka, którą zamarzyłam przeczytać parę lat temu, kiedy jej fragment omawialiśmy na lekcji polskiego. Do tej pory pamiętam, jak zafascynowała mnie historia chorego pieska znalezionego przed mieszkaniem. Jednak szybko zapomniałam o swoich zamiarach i nigdy bym sobie o nich nie przypomniała, gdybym przypadkiem nie wypożyczyła jej sobie z biblioteki. Bardzo się cieszę, że akurat ta powieść była moją pierwszą Joanny Chmielewskiej.
Książka jest może przeznaczona dla nieco młodszych czytelników, ale starsi również mogą bez obaw po nią sięgnąć, choćby po to, aby przypomnieć sobie dzieciństwo. Dzięki niej można poczuć się przyjacielem Pawełka i Janeczki, razem z nimi rozwiązywać zagadki i poczuć się beztrosko, nie przejmować się „głupimi” sprawami, jak to mają dzieci.
Autorka ma bardzo lekki styl pisania, dzięki czemu łatwo wczuć się w powieść. Już po chwili zapomina się o wszystkim i wkracza do nawiedzonego domu. Coraz bardziej zaczynają interesować nas zagadki, jakie mają do rozwiązania dzieci. Każdy nowy ślad coraz bardziej intryguje i nie można odłożyć lektury na bok.
Bardzo spodobała mi się historia z psem, tak jak już wcześniej wspomniałam. Wzruszyło mnie zachowanie Janeczki i Pawełka. Od razu pokochali znalezionego psa, chcieli mu pomóc, nie mogli pozwolić na to, aby tak leżał przed mieszkaniem i jeszcze bardziej się rozchorował. W tych czasach nie każdy tak by się zachował. Przecież wystarczającą wymówką od pomocy jest to, że nie ma się czasu ani miejsca na zwierzę… Szkoda, że ludzie tak na to patrzą.
„Nawiedzony dom” jest świetną książką dla dzieci, jak i młodzieży. Sądzę, że każdemu się spodoba. Do samego końca nie udało mi się rozwiązać zagadki, miałam tylko swoje podejrzenia, częściowo słuszne, ale nie umiałam ich połączyć w całość. Jak widać, dzieci były nie tylko inteligentniejsze ode mnie, ale także od policjantów. Z pewnością sięgnę po inne powieści, w których występują Pawełek i Janeczka, a jest ich jeszcze kilka. Już się stęskniłam za tymi bohaterami. To oni wnieśli do książki dużo humoru, wywoływały uśmiech na mojej twarzy. Do tej pory nie zapomniałam „tresowania” babci. Polecam każdemu bez względu na wiek i upodobania czytelnicze. Warto chociaż spróbować.
Moja ocena: 9/10
  Książka przeczytana w ramach wyzwania Tydzień bez nowości.

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Wesołych Świąt!

5 komentarzy:

Dziś jest Wigilia, więc chcę złożyć wszystkim świąteczne życzenia :)

Życzę przede wszystkim radosnych, rodzinnych, zdrowych świąt, dobrej atmosfery w domu w czasie kolacji, spełnienia marzeń, wypoczynku przez te kilka wolnych dni i oczywiście wymarzonych prezentów i znalezienia pod choinką jak najciekawszych książek ;)
A wszystkim blogerom życzę wytrwałości w pisaniu bloga i żeby ktoś doceniał waszą pracę, bo jak wiadomo, czasem nie jest to proste i nie zawsze ma się czas na napisanie choćby paru słów. Mam nadzieję, że wytrwacie jeszcze wiele lat.
Sobie i wszystkim innym molom książkowym życzę spełnienia marzeń książkowych w nadchodzącym roku. Żebyśmy nie zbankrutowali przez coraz bardziej powiększającą się listę nowości, które ciężko znaleźć w dobrej cenie ^^
Wesołych Świąt!

 

A ja jeszcze zostawię też tu, na blogu, ciasteczka dla Mikołaja, może także tu zawita i zobaczy moją wielką miłość do książek i uzna, że zasłużyłam na dobrą powieść :)

 

sobota, 22 grudnia 2012

"Nawiedzone miasteczko Shadow Hills" Anastasia Hopcus

9 komentarzy:

Autor: Anastasia Hopcus
Tytuł: Nawiedzone miasteczko Shadow Hills
Tytuł oryginału: Shadow Hills
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2011
Liczba stron: 352
Cena: 34,90 zł

Persephona Archer przenosi się do szkoły z internatem w Shadow Hills po śmierci swojej siostry Ateny. Wie, że ona też miała przerażające sny, które opisywała w pamiętniku i miała zamiar pojechać do tajemniczego miasteczka. Phe zamierza odkryć przyczyny śmierci Ateny oraz tajemnicę Shadow Hills, może nawet nie jedną… Jednak nie będzie to bezpieczne. Na jej drodze czeka wiele niebezpieczeństw i niespodzianek. Czy Persephona odnajdzie odpowiedzi na swoje pytania? I czy uda jej się uwierzyć w to, co usłyszy lub zobaczy w Shadow Hills?
Anastasia Hopcus to amerykańska autorka, która wydała na razie tylko jedną powieść, „Shadow Hills”. Moim zdaniem debiut był udany i zapowiada się na kolejną część. Z tego, co udało mi się dowiedzieć, to w oryginale będzie nosiła tytuł „Holiday Spirits”. Mam nadzieję, że autorka jeszcze lepiej zaprezentuje swoje umiejętności pisarskie.
Do przeczytania książki zachęciła mnie w największym stopniu okładka. Jest piękna, a zarazem tajemnicza. Od razu przyciągnęła mój wzrok i w jednym momencie się w niej zakochałam. Opis także mnie zaintrygował. Miałam nadzieję, że Anastasia Hopcus nie będzie się trzymała utartych schematów i zaprezentuje coś zupełnie nowego. Na szczęście, powieść spełniła moje oczekiwania.
W „Nawiedzonym miasteczku Shadow Hills” nie spotkamy żadnych wampirów, aniołów, czy innych popularnych dziwactw. O nie, autorka stworzyła ludzi, ale niestety nie mogę zdradzić czym się oni odznaczają, żeby nie zepsuć Wam przyjemności z czytania. Powiem tylko, że w żadnej książce jeszcze się z tym nie spotkałam.
Bohaterowie zostali dość dobrze wykreowani, ale tylko pierwszoplanowi. Postaci drugoplanowych nie zdążyłam poznać. Tak naprawdę jakiś ślad w mojej pamięci zostawili tylko Phe, Zach oraz Corinne. O reszcie po prostu zapomniałam, nie odznaczali się niczym szczególnym i wydawało mi się, że przyjaciele głównej bohaterki są płytcy, puści, niemądrzy.
Pani Hopcus posługuje się prostym i łatwym do zrozumienia językiem, dzięki czemu książkę czyta się w błyskawicznym tempie. Kiedy się już ją odłoży na półkę, żałuje się, że miała tak mało stron. Przestawiona historia bardzo wciąga i ciężko przewidzieć, co się zaraz stanie.
„Nawiedzone miasteczko” to dobra powieść na zimny jesienny wieczór. Warto spędzić parę godzin przy tej książce. Może nie jest wspaniała, ale z pewnością wyróżnia się spośród innych paranormalnych romansów. Cieszę się, że autorka miała swój własny pomysł, a nie pisała cały czas o tym samym co inni. I oczywiście miło mieć na półce powieść z taką ładną okładką.
Moja ocena: 7/10

sobota, 15 grudnia 2012

"Drewniak" Dorota Combrzyńska-Nogala

5 komentarzy:

Autor: Dorota Combrzyńska-Nogala
Tytuł: Drewniak
Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 272
Cena: 34,90 zł

Pewnego dnia Łucja dowiaduje się, że wuj, którego nigdy w życiu nie widziała, zmarł i zostawił jej po sobie w spadku stary drewniak. Postanawia przeprowadzić się do tego malutkiego domku bez łazienki i z szalonym lokatorem. Poznaje bardzo miłych sąsiadów: panią Marlenkę, Władka, Basię i jej dzieci oraz Janusza, z którym musi przez jakiś czas dzielić drewniak. Po odwiedzeniu teatru lalkowego i pożyczeniu marionetki, która jest jej potrzeba do narysowania komiksu, nie daje jej spokoju pewien przystojny aktor, którego tam poznała, Walery Dębowski. Zakochuje się on w Łucji, lecz ona udaje, że nie odwzajemnia jego uczuć. Do tego w okolicy zaczyna się pojawiać tajemniczy klaun…
Dorota Combrzyńska-Nogala mieszka w Łodzi, jest autorką „Wytwórni Wód Gazowanych”, „Drewniaka”, książki dla dzieci „Bezsenność Jutki”, romansu „Naszyjnik z Madrytu” oraz powieści nagrodzonej Literacką Nagrodą im. Wł. Reymonta „Piąta z kwartetu”.
Szczerze mówiąc nie wiem, czego się spodziewałam po tej książce. Chyba zwykłej obyczajówki, która pomogłaby mi choć na chwilę się oderwać od szarej rzeczywistości. I chyba właśnie coś takiego dostałam, ale niestety książka nie podobała mi się aż tak, jak myślałam. Początek okropnie mnie zanudzał, dlatego czytanie szło bardzo opornie. Pierwsze może sto, sto pięćdziesiąt stron mnie nie zaciekawiło i musiałam zmuszać się do czytania. Na szczęście dalej było już tylko lepiej.
Bohaterowie zostali bardzo dobrze wykreowani. Każdy z nich jest niepowtarzalny, nie ma takich samych dwóch postaci. Polubiłam prawie wszystkich, choć do głównej bohaterki mam mieszane uczucia. W jednym momencie wydawała się przesympatyczną postacią, a w drugim już nie do końca dało się ją lubić. Janusz, który był bardzo oryginalną i trochę tajemniczą postacią na początku nie przypadł mi do gustu, ale później, kiedy zrozumiałam jego zachowanie wzbudził u mnie współczucie. Tak naprawdę możemy go ocenić dopiero po przeczytaniu całej powieści, gdyż właśnie jego wątek jest jednym z tych najważniejszych i kończy się wraz z książką.
Wątek miłości Łucji i Walerego był trochę irytujący. Na początku ona go odrzucała i nagle zanim się zorientujemy, całują się namiętnie. Ich historia była nieco poplątana, dlatego nie zyskała mojej sympatii.
Autorka porusza kilka ważnych spraw w „Drewniaku”. Jedną z nich jest trudne dzieciństwo i jak ono może się później odbić na naszej psychice. Byłam zszokowana zachowaniem Klaudii, a także jej syna. W pewnym momentach przerażało mnie to, co ona robiła.
„Drewniak” to dobra książka, ale czegoś mi w niej brakowało i coś mi przeszkadzało. Początek bardzo mnie zniechęcił i dopiero później przekonałam się do tej powieści. Cieszę się, że jednak nie przerwałam czytania i dotrwałam do zaskakującego końca. Niestety, nie aż tak zaskakującego pod względem klauna. To dało się przewidzieć i domyślałam się tego od samego początku.
Moja ocena: 6/10
Za książkę dziękuję Wydawnictwu MG

piątek, 14 grudnia 2012

Wyniki konkursu!

8 komentarzy:
W poniedziałek zakończył się konkurs, w którym można było wygrać "Zdradę" Danielle Steel. Nie będę was dłużej trzymać w niepewności. Oto wyniki:

"Zdrada" powędruje do...

Jasmine

Serdecznie gratuluję!! Oto jej wypowiedź:
W jesienne dni, ale także w te dni, które opiewają w smutek i łzy, lubię wziąć do ręki książkę, która mnie pocieszy. I nie mam tu na myśli zabawnych historii, ponieważ jakoś wtedy jeszcze mocniej odczuwam moje nieszczęście, a łzy lecą ciurkiem po moich policzkach, choć wcale tego nie chcę. Nie, w ponure dni, kiedy uśmiech nie chce dotknąć moich ust, wybieram szaleńczą fantastykę. Tam nigdy nie jest łatwo, zawsze można spotkać kogoś lub coś wyjątkowego (czasem wyjątkowo intrygującego, czasem wyjątkowo odrażającego i niebezpiecznego), a akcja mknie przez strony jak nigdzie indziej – jakby chcąc mnie wciągnąć tylko po to, bym nie miała czasu pomyśleć o czymkolwiek innym, czymkolwiek nieprzyjemnym. I za to szaleństwo właśnie uwielbiam fantastykę. Za tę nieprzewidywalność, wieczne zaskoczenie, którym mnie obdarza, tajemniczą atmosferę, dopalacz jakim jest dla mojej wyobraźni oraz zupełnie inny świat, do którego moje serce przenosi się, by odetchnąć od każdej prawdziwie złej przygody w rzeczywistym świecie.
Do Jasmine wysłałam już maila z informacją o wygranej :) Mam nadzieję, że będzie to miły świąteczny prezent ^^

sobota, 8 grudnia 2012

Filmy czekające nas w 2013 roku

14 komentarzy:
W przyszłym roku czeka nas wiele ekranizacji powieści. Postanowiłam Wam je dzisiaj przedstawić. Cały czas piszę o książkach to teraz czas na coś innego :) Na wszystkie filmy czekam z wielką niecierpliwością i mam nadzieję, że będą tak dobre, jak książki.

"Miasto Kości"
Mieszkająca w Nowym Jorku Clary Fray (Lily Collins) wiedzie życie zwyczajnej nastolatki. Pewnego dnia w klubie Pandemonium staje się świadkiem morderstwa. Po tym wydarzeniu matka dziewczyny (Lena Headey) zostaje porwana przez demona. Z pomocą Clary przychodzi poznany przez nią w klubie Jace (Jamie Campbell Bower), najlepszy Nocny Łowca swojego pokolenia, który wprowadza ją w niebezpieczny świat Łowców Cieni i demonów. 
Premiera jest planowana na sierpień 2013 roku.

"Czerwień Rubinu"
Pewnego dnia piętnastoletnia Gwen (Maria Ehrich) odkrywa, że jest posiadaczką genu podróży w czasie – niespodziewanie przemieszcza się o sto lat wstecz. Okazuje się, że nie jest jedynym podróżnikiem - istnieje całe tajne bractwo, zajmujące się kontrolą dwunastu podróżników w czasie – Gwen jest ostatnim z nich. Szybko odkrywa, że jedenastym jest bardzo atrakcyjny dziewiętnastolatek: Gideon (Jannis Niewöhner). Ale zakochiwanie się nie jest takie proste gdy się skacze tam i z powrotem w czasie i gdy trzeba wypełnić niebezpieczną misję w XVIII. wieku.
Premiera filmu jest planowana na wiosnę 2013, prawdopodobnie marzec.

"Piękne istoty"
"Piękne istoty" to film oparty na pierwszej części powieści autorstwa Kami Garcii oraz Margaret Stohl. Opowiada historię szesnastoletniego Ethana Wate'a, który mieszka na południu Stanów Zjednoczonych. W małym miasteczku Gatlin w Karolinie Południowej czas stanął w miejscu, a ludzie ciągle postrzegają wojnę secesyjną poprzez pryzmat "północnej agresji". Jednakże pierwszego dnia kolejnego roku szkolnego Wate (Alden Ehrenreich) spotyka tajemniczą Lenę Duchannes (Alice Englert), siostrzenicę lokalnego odludka (Jeremy Irons), a także... dziewczynę swoich marzeń. Ethan szybko odkrywa, że Lena nie jest typową nastolatką, a ich rodzący się związek nie opiera się tylko i wyłącznie na fizycznym przyciąganiu, lecz również na tajemniczej więzi, która już niedługo zmieni ich życie.
Premiera filmu jest planowana na 15 lutego 2013 (w Polsce!).

"W pierścieniu ognia"

Każdego roku w państwie Panem na zlecenie Kapitolu telewizja relacjonuje reality show zwane Głodowymi Igrzyskami. Dwudziestu czterech losowo wybranych nastolatków z każdego dystryktu toczy śmiertelną walkę. Ich zwycięzca może być tylko jeden. W „Igrzyskach śmierci” dwójka uczestników Katniss Everdeen (Jennifer Lawrence) i Peeta Mellark (Josh Hutcherson) udaremnia plany Kapitolu, wymuszając zwycięstwo obojga. Za to zwycięstwo bohaterowie zapłacą cenę, jakiej się nie spodziewają… W drugim tomie trylogii, „W pierścieniu ognia” Katniss i Peeta przygotowują się do odbycia obowiązkowego Tournee Zwycięzców, kiedy dowiadują się o fali zamieszek, do których przyczynił się ich zuchwały czyn. W tle trwają przygotowania do rocznicowych, 75. Głodowych Igrzysk, które przyniosą bardziej niż zaskakujący obrót spraw… Bo Kapitol jest zły. I Kapitol pragnie zemsty… 
Premiera filmu jest planowana na listopad 2013.

 Na które filmy czekacie? Czytaliście książki? Ja muszę jeszcze nadrobić "Piękne istoty" i "Igrzyska śmierci" oraz ich drugą część :)
I przypominam o konkursie ^^ Macie czas jeszcze do poniedziałku do 20:00.